NOWOŚĆ

DEAD MAN’S CHEST "Violent Days" CD (BEATDOWN HARDWEAR RECORDS) 2016

Producent:
kategoria: Muzyka
Dostępność: Produkt dostępny w magazynie
Wybierz ilość:
Produkt w wybranej wersji jest aktualnie niedostępny!
40,00 zł

DEAD MAN’S CHEST  "Violent Days" CD  (BEATDOWN HARDWEAR RECORDS) 2016 

Producent Beatdown Hardwear.

To jeden z tych zespołów, który z Jamą jest zaprzyjaźniony bardzo mocno. Mimo odległości Londyn- Poznań na tyle ile możemy spotykamy się. Kilka lat temu razem z Cymeon X graliśmy z nimi krótką pięciokoncertową trasę.

 

„Violent days” już w tytule podaje, że łatwo nie będzie- czas na świecie też do najspokojniejszych nie należy, a jak się jest mieszkańcem Londynu, to pewnie inaczej się patrzy na wiele spraw…

 

Muzycznie- zaczyna się balladowym gitarzeniem a’la Integrity- tak lubię- wprowadzić powoli w spokojny, sielankowy klimat, nich się klient zastanowi nad swoją marnością i mizerią i dupnąć z całej siły!

 

Płyta mocna, hardcorowa z elementami metalowych riffów, ale czuć tu HC ducha- nie ma zmiłuj- jest rzeźnia, nie ma przebacz, jest to co lubię- prostota mieszana z zawodowym graniem- No Mercy Motherfuckers! Ale jest tu ten rodzaj niepokoju, za którym przepadam- mimo tej pierwotnej siły, a może właśnie dlatego jest tu miejsce na zastanowienie się nad wszystkim tym, co się wkoło nas dzieje i płyta zostawia nas w takim właśnie niepokoju…violent days…

 

Duża przepaść in plus między tym albumem, a ostatnimi nagraniami D.M.C.- do tego duża przestrzeń dla każdego z muzyków i dla wokalisty. Każdy ma tu swoje dobre miejsce i nikt nikomu nie wchodzi w paradę, ale całość spina się idealnie. Widać dużą pracę w salce prób- godziny walki za zestawem perkusyjnym, godziny palenia wzmacniaczy i darcia ryja do mikrofonu! Ale nie ma lekko- jak mawia stare żołnierskie przysłowie- im więcej potu na ćwiczeniach tym mniej krwi w boju- ten zespół jest już przygotowany na podbój europejskich i światowych scen i festiwali. OBY!!!

 

Dodam, że jak już drzewiej bywało na ich płytach mamy tu paru gości śpiewających w kilku kawałkach- zostali oni zaproszeni przez londyńskich diabłów, bo się przyjaźnią. Mamy tu  wokalistów z Merauder, 100 demons, First blood i Heavyweight- zawsze jest fajnie jak zespoły w hardcorowej scenie się wspierają i pomagają wzajemnie. Popieram takie inicjatywy i taki suport jest wyrazem szacunku i przyjaźni.

 

Przyjaciele z Dead Man’s Chest- 

życzę Wam szczerze jak najlepiej- pojedźcie w dobrą amerykańską trasę, pograjcie więcej w Europie,  weźcie udział w Persistence tour i nagrajcie jeszcze lepszy album dla Metal Blade Records albo Roadrunner albo Seventh dagger albo Relapse albo Revelation i koniecznie gigi z Suicidal tendencies i Slayer- to się Wam po prostu należy!

 

Lata ciężkiej pracy muszą zaprocentować- uważam Was za jeden z najlepszych i zarazem jeden z najbardziej niedocenionych zespołów w tym momencie na rynku.

 

Doskonała płyta.

 

Utwory:

  1. Disavowed A.D.
  2. Burden to bear
  3. Insufferable
  4. Beneath the bones of the world
  5. Dark sky elisium
  6. A long way gone
  7. Embracing the unknown
  8. Red hills
  9. Omens of men
  10. Our most violent days

 

 



  • DEAD MAN’S CHEST "Violent Days" CD (BEATDOWN HARDWEAR RECORDS) 2016