KSIĄŻKA MIESIĄCA W JAMIE Lipiec 2026
KSIĄŻKA MIESIĄCA W JAMIE Lipiec 2026
Filip Bogaczyk „Polski Hardcore. Część druga.” (Kagra 2026)
Część druga hardcorowej epopei prezentuje się znakomicie.
Po pierwszym rozdaniu sprzed niecałych pięciu lat, które to rozdanie rozogniło dawne spory, ale przede wszystkim w sensowny sposób poukładało pewne wątki związane z ludźmi, zespołami, fanzinami, klubami, koncertami i całym tym naszym hardcorowym cyrkiem, Filip Bogaczyk nie zasypywał gruszek w popiele tylko zaatakował znowu. „Polski hardcore. Część druga” to pod każdym względem kontynuacja i podobna konwencja co „jedynka”, ze stylistyką i jakością, których doświadczyliśmy już wcześniej.
Zatem mamy znowu prawie siedmiuset stronicową kobyłę, a w niej ogrom wiadomości od zarania epoki lat dziewięćdziesiątych aż do teraz. Do tego mnóstwo niepublikowanych wcześniej zdjęć i co dla mnie najważniejsze autorowi udało się uchwycić ten naiwniacko-sztubacko-utopijny sznyt, który przewija się przez całokształt. Pokazuje to nas w sumie z dobrej strony jako pracusiów budujących na ile to możliwe oddolne struktury koncertowe, fonograficzne, mediowe i co nie mniej istotne również towarzyskie. Książka pokazuje jak zmieniliśmy się jako społeczność, jakie dzikie były początki i jak każdy region naszego kraju czymś wyróżniał się od pozostałych. W zmieniających się czasach widzimy jak więcej jest teraz urawniłowki, a mniej tej partyzantki, która swoim idealizmem pokazywanym na zewnątrz i może nawet prostodusznością, a przynajmniej przesadną łatwowiernością we wzajemnych kontaktach, była czymś co mimo wszystko zbudowało podwaliny dzisiejszej sceny.
Jak zawsze najciekawsze są historie sprzed lat, właśnie z czasów rodzących się pierwocin, gdzie środkiem transportu był pociąg, zespół dostawał na obiad od organizatora bochenek chleba na sześciu, zwroty kosztów podróży były zbytnim luksusem, a jak się nie dostało gdzieś w trasie po pysku, to było zwycięstwo. Jednakże Filip poskładał to wszystko chronologicznie i regionalnie i jak się to czyta to ma to sens.
Zatem po kolei mamy miasta Zambrów, Tczew, Poznań, Białystok, Bielsko-Biała, Bydgoszcz, Inowrocław, Złotów, Toruń i Mińsk Mazowiecki. Wśród nich tuzy czasu i miejsca: Złodzieje Rowerów, Aporia, Astrid Lindgren, Sanctus Iuda, Eye For An Eye, Schizma, Upside Down, Abaddon, Hooded Man i wiele innych, bo nie sposób wymienić wszystkich. W celu uzupełnienia treści autor dołożył wywiady z różnymi zaangażowanymi ludźmi. Rozmowy te wyjaśniają pewne kwestie i każą nam spojrzeć na tamte dzieje z pewnej perspektywy jednak już ludzi starszych, choć wciąż żyjących po tamtemu i po swojemu.
Jest tu naprawdę mnóstwo ciekawostek, wiele nowych snopów światła rzuconego na stare fakty i sądzę, a nawet jestem przekonany, że nadal może być tam sporo nieścisłości, chociażby dlatego, że w tak żywym, dynamicznym, nieskoordynowanym i nieformalnym środowisku wszystko oddziałuje jedno na drugie, a te wrażliwości są bardzo różne i każdy trochę inaczej pamięta. Do tego dochodzi świetny język autora, który często bezceremonialnie, ale mimo wszystko z gracją i bez tak popularnych u nas kombatanctwa i patosu rozprawia się z niektórymi naszymi mitami. Jakimi? Państwo wybaczą, ale trzeba samemu poszukać…
Cieszę się, że Filip w zakończeniu uderzył się w piersi i może nie centralnie, ale jednak ukorzył się za swoje zbyt mocne słowa z poprzedniej części o kondycji i przyszłości polskiego hardcore’a. Bo po hardcorze i przyległościach można cisnąć jak po burej suce i niech to będzie nawet jazda bez trzymanki, ale na ile to jest możliwe niech będzie to jazda konstruktywna i obiektywna, bo na tyle sobie ta scena zasłużyła i zapracowała konsekwencją, uporczywością i prawie pięćdziesięcioletnią już kontynuacją tego co zaczęły pierwsze praszczury w końcówce lat siedemdziesiątych.
Tak jak za pierwszym razem tak i do tegoż tomiszcza zostałem poproszony przez autora o napisanie kilku słów. Pierwej był to wstęp, a tym razem jest blurp, czyli polecajka na tyle książki, gdzie jestem w zacnym towarzystwie Jacka ze Złodziei Rowerów. Gorąco polecam również te treści, a jeśli autor uzna, że przydam się jeszcze w przyszłości, a komplet w założeniu ma być czteroksięgiem, to w następnym proponuję zakończenie, a w ostatnim kilka słów na skrzydełku, ale nie narzucam się :)
Od nas „Polski hardcore” to polecajka na lato.
Czytamy w Jamie!
ps 1. strzelam, ale mniemam, że na okładce (notabene zaprojektowanej przez mojego zespołowego kolegę Norberta) widzę Wróbla z 1125, Anię z Eye For An Eye, Pestkę ze Schizmy i Paulę z Moira?
ps 2. mimo tego, że o Cymeonie X już było we wcześniejszej knidze, to i tu kilka wtrętów się znajdzie. Do poszukania dla szczególantów.
schizma x Eye for an eye x 1125 x SPLIN x Moira x Sanctus Propaganda x Bogaczyki.pl x CYMEON X x spookrecords x Pasażer zine and records