KSIĄŻKA MIESIĄCA W JAMIE Czerwiec 2026
KSIĄŻKA MIESIĄCA W JAMIE Czerwiec 2026
James Wynbrandt „Bolesna historia stomatologii” (Marginesy 2020)
Dlaczego recenzuję tu książkę o stomatologii?
W sumie to dość proste.
Przez stulecia to nasza branża zajmowała się opieką dentystyczną obywateli wszystkich cywilizowanych krajów świata. Nawet jeśli nie zajmowaliśmy się nią jako jedyni, to zawsze jako tańsza i szybsza alternatywa dla prawdziwych dentystów.
Książka Jamesa Wynbrandta to rzeczowy przejazd przez historię zawodów związanych z krzywdzeniem pacjentów bezpośrednio w ich ustach w Europie i Stanach Zjednoczonych. Wiadomo, że nikt jakoś specjalnie nie lubi dentystów, bo boli, bo jest nieprzyjemne, bo niewygodna pozycja paszczawa, ale umówmy się, że w porównaniu do tego co czytamy na kartach tego tomu, to współcześnie mamy profeskę i mega komfort.
To nie jest moja pierwsza książka o zabiegach zębowych. Kupuję je tak często jak widzę coś ciekawego, bo za każdym razem szukam w nich wtrętów o naszym zawodzie. Wszak byliśmy razem w jednym cechu przez setki lat, a i do dziś w niektórych krajach jak człek poprosi to mu barber wyrwie zębiszcze. Sęk w tym, że wiele z tych opracowań jest suchych, nudnych i po prostu źle przetłumaczonych. W sumie to nie trafiłem jeszcze na dobrą (chyba na żadną) książkę na ten temat polskiego autora.
Natomiast „Bolesna historia stomatologii” jest świetna!
James Wynbrandt w lekki, ale fachowy sposób prowadzi nas przez świat balwierzy, cyrulików, szarlatanów, cwaniaków, wydrwigroszy i łotrów spod ciemnej gwiazdy łącząc to świetnie z mniej lub bardziej prawdziwą medycyną, która w dużej mierze też polegała na chciejstwie niż na wiedzy. Rzecz jasna o wiedzy i edukacji też tu jest, bo to, że dziś jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy, to zasługa tysięcy bezimiennych dentystów, którzy poświęcili na ołtarzu nauki tysiące bezimiennych pacjentów. Bez dwóch zdań można powiedzieć: life is brutal!
Zatem z tej książki między innymi dowiemy się jakich narzędzi tortur używali dentyści starożytni, średniowieczni i nowożytni. Dowiemy się jak próbowano skutecznie uśpić pacjenta na czas wykonywanego zabiegu, wielokrotnie tak skutecznie, że już się więcej nie obudził. Ta książka to historia postępu i okrutnego w swym bezlitosnym duchu życia, które kiedyś w trakcie zabiegu quasidentystycznego balansowało bardzo mocno na krawędzi przejścia na drugą stronę świata.
Nie ukrywam, że dla mnie najciekawsze rozdziały to te o balwierzach i wszystkich tych paramedykach co to ze sztuki wyrwania, a nawet prób leczenia zębów uczynili sztukę kuglarską, cyrkową, a nawet prestidigitatorską. Ból zęba…kto przeżył (a przeżył chyba każdy), ten wie, że człowiek poświęci dużo, żeby ktoś mu go zabrał. Zapłaci się za ten spokój każde pieniądze, podaruje dwie świnie, kozę i mendel jaj byleby przestało świdrować przez szczękę do głowy i gdzie tam jeszcze. Oczywistym jest, że mając do wyboru szukanie prawdziwej pracy, wielu cwaniaczków stawało się objazdowymi cyrulikami bez papierów (a takie trzeba było wtedy mieć) co to wpadali do wsi i obiecując wyleczenie uciążliwego bólu całej twarzy poddawali pacjentów znachorskim zabiegom. Proszkowana ropucha, okadzanie dymem, napitki własnej produkcji, żucie liści, a na końcu wyrwanie zęba z kawałkiem szczęki…lekko nie było, a każdy kto narzeka na współczesną opiekę w czystych prywatnych gabinetach stomatologicznych niech zajrzy do niniejszej książki Wynbrandta.
Jednakże najbardziej interesujący dla mnie to rozdział drugi o barbarzyństwie balwierzy. Ach jaka to rozkosz czytać o naszych protoplastach i ich nowatorskich technikach pozbywania ludziów pracy ostatnich resztek przyczerniałych trzonowców. Szczególnie to polecam, bo te czterdzieści stron pokazuje jak nasza branża zmieniła się i zrobiła wręcz duży skok w nadprzestrzeń. Świetnie opowiedziana jest historia pochodzenia barber pole’a. Nie różni się ona jakoś szczególnie mocno od tej jaką znamy, ale jednak jest troszkę inna i sądzę, że te wszystkie opowieści zbudowały nas takimi jakimi jesteśmy współcześnie. Jakkolwiek krew się kiedyś lała litrami, a raczej wiadrami!
Rzecz niezbędna do zapoznania się.
Czytamy w Jamie!
Wydawnictwo Marginesy x Stomatologia Zawadka x Durabo x Bogaczyki.pl