recenzja #441
RECENZJA #441
Extreme Noise terror- Lp „A holocaust in your head. The original holocaust” (Back On Black Records) 1989/2023
By Adam Szulc Barber luty 2026
Oryginał tej płyty, czy jak to się teraz mówi pierwszy press, dostałem w 1989 roku od perkusisty E.N.T. Sticka, z którym wtedy korespondowałem. Płytę bebnowo jednak nagrał Mick Harris.
Rzecz jasna album ten dostałem na wymianę za oficjalne państwowe wydanie polskiej płyty, w tym przypadku „jedynki” Moskwy. Fenomen tej ostatniej opisywałem w recenzji #400 w sierpniu tamtego roku. Mieć taki kontakt z kimś z zagranicy, a ja korespondowałem z zespołami i fanami już od 1986 roku, to był jeden z nielicznych sposobów zdobycia ulubionych płyt. W tamtym czasie nie było skąd brać nagrań i szukało się kogoś z kim można było się wymienić na to i owo z Polski.
W E.N.T. członkowie kilku zespołów przenikali się wzajemnie, a ich osobowy zbiór wspólny zawierał pewne elementy Ripcord, Doom, Napalm Death czy Filthkick. Zatem mając na podorędziu jednego z nich prosiłem go o nagrania/płyty/zdjęcia kapel zaprzyjaźnionych. Nie było z tym nigdy problemu, bo to nie była żebranina tylko wymiana na ciekawe i często dla nich trudne do zdobycia zespoły z egzotycznej wtedy Polski.
„A holocaust in your head” miałem już na talerzu gramofonu dwa tygodnie po wydaniu, a to był jak na tamte czasy ekspres. To album totalny, który zdarłem do cna przesłuchując kilkaset razy. Dobrze więc, że jest kolejna reedycja, tym razem od Back On Black, więc można katować dalej. Od A do Zet wszystko jest tu na miejscu. Bezkompromisowa postawa, ekstremalna muzyka, darcie japy przez dwóch zawodników, do cna ideologiczne teksty i antyestabilishmentowy wygląd.
W stosunku do oryginału-debiutu z 1989 roku jest tu kilka zmian. Szata graficzna jest w odcieniu złotym, prawdopodobnie jest nowy miks (chociaż nigdzie nie ma o tym info, ale brzmi lepiej) i inne poustawianie kolejności kawałków. Czy ma to większe znaczenie? Moim zdaniem nie. Gdy w 1986 roku usłyszałem ich po raz pierwszy ze splita z Chaos UK oniemiałem. Nic wcześniej nie było tak szorstkie, wykraczające poza ramy ekstremum, sonicznie atakujące bębenki uszne i totalnie antysystemowe. Myślałem chwilę wcześniej, że taki jest norweski Bannlyst, potem Rapt i Lӓrm, ale E.N.T. wszystkich połykał na śniadanie.
Jeśli chodzi o ten album, to podzielam zdanie wytwórni Back On Black, że chyba nigdy wcześniej w historii muzyki nazwa zespołu nie była tak zbieżna z tytułem debiutanckiego albumu. „Holocaust in your head” to klucz do zrozumienia czym był crust punk, wtedy nazywany stench punkiem, i jakie ma wyjściowe konotacje z grind corem, w czasach gdy grind core ściśle przynależał do hardcorowego podziemia. Utwór taki jak „Murder” z introdukcyjnym growlo-bełkotem, ale jednak po latach- może dzięki temu nowemu miksu?:)- dużo bardziej zrozumiałym niż wtedy, to jest absolutna lekcja historii o przesuwaniu muzycznych granic oraz o zmianach jakie następowały i wciąż następują w punk rocku. W oryginalnej wersji płytę zamyka „If you are in it only for the music- fuck off” (tutaj „music” zostało zastąpione „money”). Back In Black wrzuciło ten numer gdzieś pośrodku. To środkowy palec wymierzony w S.O.D. i kapele nurtu metal/komercja/twardzielstwo z tamtego czasu. Jest to zerojedynkowy manifest o tym kto, z kim i dlaczego. Z jakimi postawami nam po drodze, a którym mówimy serdeczne żegnam państwa. Muzyka sceny niezależnej miała być brudna, niepokorna i nietelewizyjna. Stąd moje zdziwienie, gdy w 1992 roku podczas Brit Awards, które oglądaliśmy z kumplem u niego na chacie- miał koleżka satelitę i sto programów z całego świata! – nagle na scenie pojawili się Extreme Noise Terror do spółki z popowo-anarchistycznym duetem K.L.F. i grając utwór tych drugich („3am eternal”) rozwalili system strzelając ślepakami z karabinów maszynowych do zebranych garniturowców i lejdis w zwiewnych sukniach. Performance na pełnym gwizdku. Dwa wściekłe wokale, Stick z tlenionym włosem wymiatający na beczkach i kaelefowcy z megafonami i policyjnymi światłami rapujący na scenie. Ogień!
Moja wersja na czarnym i w rozkładówce.
Słuchamy w Jamie!
Extreme Noise Terror x Back On Black Records x CoreTex x Revelation Records x Profane Existence Official