recenzja #443
RECENZJA #443
V/A „No life ‘til leather. A Tribute to Metallica’s 'Kill ‘em all'”- Lp (Silver Lining Music) 2026
By Adam Szulc Barber luty 2026
Wszyscy to recenzują, więc ja tak jakoś za bardzo nie chciałem, ale zdecydowałem się, bo to naprawdę dobra płyta. Wracam do niej na tyle często, że postanowiłem co nieco o zawartej tu muzyce napisać.
W zasadzie tytuł mówi wszystko, bo kto wie ten wie, że to żywiec przeniesiony z czwartego demo Metalliki z 1982 roku. Okładka jest też oczywista, bo naszywki z nazwami zespołów na katanie i skórasi kierują nas w dobre kierunki, a poza tym świetnie wyglądają w tym starym dobrym stylu. Do tego Metallica jest tu rozegrana przez zacnych zawodników. Tailgunner, The Almighty, Soen, Tygers Of Pan Tang, Dave Ellefson, Motörhead, Saxon, Diamond Heat, Testament i Raven. Same koty! Zatem po kolei.
Lubię tributy, lubię covery i lubię różne wersje znanych utworów, czasem nawet bardziej od oryginałów. Tutaj też jest tak, że kilka wpada mi bardziej niż pierwsze wersje kalifornijskiej spółki.
Kto zna utwory z tej płyty ten nie będzie rozczarowany, choć dwa, a nawet trzy numery są tak dobrze zagrane, że robią totalną sieczkę w moim myśleniu o takim graniu. Mowa o starych wyjadaczach. Motörhead z „Whiplash” i Testament z „Seek & destroy” są przepotężne, ale jako ten trzeci pozytywnie zaskoczył mnie też Saxon. Fakt, że potrafią grać szybciej niż w tempie spaceru z wyprawą krzyżową anglosaskich zdobywców jest bezcenny. I to jest moje podium. Wiem, że nie jestem może oryginalny, ale naprawdę ładnie wchodzą mi właśnie te numery.
Reszta też nie wypadła sroce spod ogona i zdecydowanie nie jest do pogardzenia. Ciekawą wersję zaprezentował stary brytyjski zespół Raven w wieńczącym dzieło utworze „Metal militia”. Sądzę, że to celowy prolog, wszak James Hetfield wielokrotnie przyznawał się do inspiracji tą kapelą, a ich wspólna amerykańska trasa z 1983 roku obrosła legendą.
Tak jak napisałem wyżej reszta daje radę i jest bardzo poprawna, ale bez rozdzierania szat Rejtana.
„KIll ‘em all” to debiutancki album Metalliki z 1983 roku i na pewno nie jest przesadą, że zmienił on oblicze trash metalu inspirując do powstania setek kapel na calym świecie, ale byl tez iskra do pojawienia sie nowego gatunku. Mowa o crossoverze czyli łączeniu metalu z hardcore’m. Dobrze widzieć, że różni ludzie związani z szeroko pojętą sceną metalową nagrywają po jednym kawałku z tej płyty po kolei toczka w toczkę chyląc w ten sposób czoła swym sławnym kolegom.
Płyta w starym stylu. Dziesięć utworów i pięćdziesiąt minut muzyki.
Zacne rzemiosło.
Słuchamy w Jamie!
Metallica x Saxon x Official Motörhead x Testament x TAILGUNNER x Tygers Of Pan Tang x Soen x Durabo x The Almighty x Diamond Head x Raven x Pan Drwal x CoreTex