recenzja #446

dodano: 03 marca 2026

RECENZJA #446

Prison of Hope- 12” „Question your priviliges” (Drastic Actions Records / Choke Records) 2026

By Adam Szulc Barber marzec 2026

 

Na żywo zobaczyłem ich jakieś półtora roku temu w Berlinie. Supportowali wtedy Earth Crisis.  Jak mi się to podobało! Po koncercie podszedłem i zapytałem o płytę. Odpowiedzieli, że powoli szykują i że jak się ukaże, to na pewno będzie do kupienia w Coretexie. Nabyłem krótko po wydaniu. Warto było czekać.

 

Stuttgart, skąd pochodzi Prison of Hope, to silna scena hardcore i straight edge- Stu York Hard Core. Należy tu wspomnieć takie grupy stamtąd jak Empowerment, Conviction, Minus Youth, Defiance HC czy Soulprison. Jednakże młodzi Niemcy mocno odskakują do przodu zarazem silnie sięgając do historii muzyki hardcore. Prison of Hope za punkt wyjścia wybrali podgatunek militanckiego straight edge hardcore, który był tak popularny w scenie grubo ponad trzy dekady temu. Z tamtego czasu pamiętamy takie grupy jak Canon, Green Rage, Abnegation, Culture, Vegan Reich czy wspomniany wyżej Earth Crisis. Ci ostatni zwłaszcza z początkowego okresu. Stąd koncertowy support dla nich uważam za piękny hołd, a zarazem wybranie drogi kontynuacyjnej, co jest w sumie hołdem numer dwa.

Prison of Hope w swoich nagraniach nawiązuje bardzo do stylistyki starszych kolegów, ale mając na wokalu panią Janikę zbliżają się w tej materii mocniej do Walls of Jericho. Wydaje mi się, że tamtejsza wokalistka Candence mogła być dla niej inspiracją.

 

Ta dwunastocalówka jest skondensowanym atakiem na wszystko. Rzecz jasna, jest czymś zupełnie normalnym to, że młodzi ludzie się buntują. Jest też zupełnie normalne, że w radykalizmie próbują przelicytować pierwszą falę sprzed lat, choć pamiętając tamten czas wydawało mi się, że nikt nie jest w stanie im/nam podskoczyć. Zespół Prison of Hope nie daje odetchnąć, bo nagrali płytę konceptualną o tym co ich boli. Są dość sztampowi w niektórych stwierdzeniach tekstowych, a ja w tej kwestii jestem dość wymagający i nie wystarczają mi hasła przeplatane sloganami. Jednakże mają w sobie coś co sprawia, że czuję do nich sympatię. Sam pamiętam nasze (X Respect X) prześciganie się na to kto mocniejszy, a hasłowość tekstów była czymś zupełnie oczywistym. Zatem wygląda na to, że Prison of Hope czerpią pełnymi garściami z lat dziewięćdziesiątych, ale wzięli z wyżej wymienianych zespołów nie tylko przekaz, ale również manierę pisania słów do kawałków. Jak tam jest tak tam jest, ale słucha się tego wybornie. Nie jest to typowa kalka zżynająca toczka w toczkę z tego co było, ale mają swoje pomysły jak zaśpiewy w „Commandment would be enough”, świetną introdukcję „Intro the abyss” (ta gra słów!) czy mój ulubiony, genialny „Step aside”. Im więcej tego słucham, to kręci mi się jeszcze po głowie bardzo lubiany przeze mnie kilka lat temu niemiecki band WolfDown z wokalistką, radykalnymi tekstami i straightedgeowa postawą.

 

Na deser dostajemy cover kanadyjskiego Chokehold. Utwór „Burning Bridges” z epki „Instilled” sprzed trzydziestu laty wciąż emanuje siłą. Chokehold pamiętam z koncertu w Berlinie w 1995 roku i cieszę się, że mają godnych następców.

 

Na „Question of priviliges” dostajemy mocne brzmienie, dobre riffy, głęboki basior, nieoczywistą perkę i wściekły wox- krótko na temat czyli wszystko się zgadza.

 

Zawsze należy pamiętać, że rewolucja pożera swoje dzieci (tak trochę było w przypadku WolfDown), ale póki co ci młodzi ludzie jeszcze mają czas na głośne hasła. Dopóki nie znajdą się nowi i jeszcze bardziej bezkompromisowi. Koło życia…

 

Po kilkukrotnych przesłuchaniach stwierdzam subiektywnie, że to jedna z najlepszych płyt tego typu, a w tym roku dla mnie czołówka.

Słuchamy w Jamie!

 

CoreTex x Drastic Actions x cassiopeia Berlin x Earth Crisis x Durabo

wróć do listy wpisów