recenzja #461

dodano: 21 kwietnia 2026

RECENZJA #461

Abhinanda- 5 Lp box „Complete discography” (End Hits Records) 2024

By Adam Szulc Barber kwiecień 2026

 

Nie wiem, czy ja to przegapiłem czy tak szybko się rozeszło, ale trafiłem na ten box dopiero pod dwóch latach od jego ukazania się.

 

Abhinanda to był dla sceny hardcorowej jeden z najważniejszych europejskich zespołów straight edge lat dziewięćdziesiątych. Szwedzka fala z malej miejscowości Umeå, której pospołu przewodziły właśnie Abhinanda i Refused, oprócz wymienionych rozlała się na cały świat takimi nazwami jak Purusam, Shield, Doughnuts, Final Exit, Saidiwas i wieloma innymi. Swoisty potop szwedzki. Tamtejsza wytwórnia Desperate Fight Records zarządzana przez kolegów z zespołów (José + Dennis), które sama wydawała, przypominała początki Revelation Records w Connecticut z 1987 roku. Dobry zaczyn!

 

Abhinanda była pierwszym zespołem tej fali, który usłyszałem. Ich biała epka „Darkness of ignorance”, która wpadła mi w ręce w 1993 roku była szokiem. Straight Edge w takiej formie w Szwecji?! Unbelieveable! Dotychczas kraj ten kojarzył mi się z innymi zespołami, które zresztą kochałem (Anti Cimex, Mob 47, Rövsvett, Raped Teenagers i dziesiątki innych), a tu mamy amerykańskie granie w świetnej formule z europejskim drylem i mocnym youth crew sznytem. Strife i Mouthpiece z Umeå? Tak to wyglądało. Od tego momentu zacząłem mocno śledzić to co dzieje się na zimnej północy. Nie trzeba było długo czekać, bo Desperate Fight wypluwało z siebie kolejne płyty jak na zamówienie. Zatem jak na zawołanie pojawiały się składanki, single i pełne albumy kolejnych kapel. Z kolei w 1994 roku nasze wspólne mini trasy z Refused, a rok później z Abhinanda właśnie, podczas których dowiedziałem się dużo więcej o szwedzkim pomyśle na straight edge hardcore.

 

Dlatego ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że jest jeszcze jeden egzemplarz tego boxu leżący sobie grzecznie w Coretexie i najzwyczajniej w świecie czekający na mnie.

Pięknie opakowane, pięknie wydane i pięknie poukładane pudło z pięcioma winylami w formule trzy duże longplaye osobno („Senseless", "Self Titled” i "The Rumble") i dwa kolejne jako podwójny z utworami z singli, w tym rzeczonym „Darkness of ignorance”, oraz kompilacji.

 

Cudo kolekcjonerskie, ale też ważny zamknięty rozdział niezwykle wpływowego zespołu, który opowiedział swoją historię w nietuzinkowy sposób. Ta historia jest o tyle ciekawa, że wywodzi się z miasta, w którym mieszka raptem około sześćdziesięciu tysięcy ludzi. Nie jest to więc jakaś ogromna metropolia, ale ze względu na pracowitość i upór mieszkańców mają status jednego z najszybciej rozwijających się szwedzkich miast.

 

Winyle w pięknych kolorach. Trzy z nich są w różnych tonacjach niebieskiego, a dwa pozostałe w pomarańczu i żółci. Do tego dochodzi tłusty, czterdziestostronicowy booklet ze zdjęciami i wzruszającymi wpisami od kilku ważnych w scenie osób. Wśród nich wymienię wspomnianego Dennisa z Refused i Vique Simba znanego z również wymienionego Revelation Records. Wszystko pozostaje w rodzinie, czyli w scenie, czyli na tyle ile to możliwe we własnym antysystemowym sosie. Za to szanuję!

 

Muzyka tu zawarta pokazuje rozwój zespołu i ogromny wpływ na całą scenę europejską. Hardcore po szwedzku naprawdę miał sens, a do dziś jest to jeden z najbardziej umuzykalnionych krajów Starego Kontynentu.

Dobrze, że End Hit Records złożyło to wszystko do kupy, bo ta szwedzka historia jest tego warta.

Słuchamy w Jamie!

 

Pan Drwal x Refused x CoreTex x End Hits Records x Durabo x Revelation Records 

 

ps. w grudniu 2025 spotkałem się ponownie, po trzydziestu latach, z wokalistą Abhinandy José. Miało to miejsce podczas pierwszego z serii pożegnalnych koncertów Refused w Sztokholmie. Abhinanda supportowała ich w tym ważnym w dniu i zagrała świetny koncert, a z José mieliśmy świetny przelot.

wróć do listy wpisów