recenzja #470

dodano: 27 maja 2026

RECENZJA #470

Like Heaven- Lp „Hope in hell” (War Records) 2025

By Adam Szulc Barber maj 2026

 

Silna ekipa z St. Louis ze stanu Missouri wydała tę płytę za pośrednictwem innej silnej ekipy, czyli powiązanej personalnie z zespołem Strife, War Records z Kalifornii.

 

Te osiem kawałków to chorobliwe brzmienie pokręconego hardcore’a w stylu trudnym do zdefiniowania, bo trzeba im przyznać, że wymykają się łatwym opisom gatunkowym. Pędzą na złamanie karku, nie obcyndalają się w graniu, nie używają metalu do podrasowania brzmienia, produkcja płyty jest surowa jak diabli, ale potrafią także kapinkę spokojniej zwolnić dla karateków pod sceną, żeby można się tam było dobrze poprzepychać. Mają w sobie taki ten pozorny brud, który w tym zamieszaniu ma jednak swój porządek. A jeśli chodzi o inspiracje, które ja słyszę, to chyba najbliżej by im było do takich kapel z początku dwutysięcznych jak Ceremony, Converge i Locust razem wziętych. Panowie jednak wiedzą dobrze jak wymiatać po swojemu, wszak sroce spod ogona nie wypadli. Ich korzenie muzyczne sięgają kilku znanych lokalnych bandów, że wspomnę tu najbardziej rozpoznawalny z nich, czyli Time And Pressure oraz na dokładkę Squint, Fortunate Son, Blight Future i Family Medicine.

 

Moje faworyty to „Flirt”, który zaczyna się wolno i majestatycznie (trochę jak stary Flipper?), ale szybko wchodzi na te ich dziwaczne, soniczne obroty oraz „Fade” - przyznacie, że nazwa branżowa? Ale poza tym numer ten ma totalny klimat prawdziwej anarchii dźwiękowej, a poprzez to, że kończy stawkę i zamyka płytę, to pozostaje na długo w głowie. Podoba mi się też to, że tytuły wszystkich utworów zaczynają się na literę „F” i są jednowyrazowe. Wiecie taki rodzaj natręctwa jak niechodzenie po liniach na chodniku, który niezwykle mnie kręci! Mają coś chłopy do powiedzenia i zagrania i realizują to konsekwentnie. Dziko, ale z pomysłem!

Bardzo dobra płyta, która czekała w kolejce do recenzji prawie rok, ale ostatecznie wchodzi w maju 2026.

Mój na niebieskim.

Słuchamy w Jamie!

wróć do listy wpisów