recenzja #474
RECENZJA #474
Divine Right- 12” „Salvation ends” (New Age Records) 2024
By Adam Szulc Barber czerwiec 2026
Starzy górale jeszcze pamiętają jak w połowie lat dziewięćdziesiątych prowadziłem oddział New Age Records Poland. Z różnych powodów skończyliśmy tę kolaborację na początku XXI wieku, a sama wytwórnia przez kilka, a może nawet kilkanaście lat milczała. Od jakiegoś czasu wznowili działalność i trzymając się wyznaczonego i sprawdzonego kursu sprzed lat wydają zespoły z okolic szeroko pojętego straight edge hard core.
Tym razem trafiło na Divine Right z Północnej Karoliny, który istnieje raptem z trzy lata, a tę epkę nagrali po roku działalności. Nie wiem czy coś z nich będzie dalej i więcej, bo możliwe, że to efemeryda kilku youngsterów i jak ruszą na studia to się rozejdą. Ale jakże to jest budujące, że młode kapele wciąż oscylują w straightedgeowych klimatach. I nie przeszkadza mi to, że pełnymi garściami czerpią z czystej krynicy Earth Crisis. W ogóle słychać, że lata dziewięćdziesiąte są im bardzo bliskie, a ten flirt z metalem (cały czas) i z- uwaga! - grindcore (kawałek „Pretense”) pokazuje, że są otwarci na różne gatunki ekstremalnych rozwiązań muzycznych.
„Salvation ends” to raptem pięć kawałków na pięknym, splatterowym i jednostronnym winylu. Jak już wspomniałem daje mi to dużo radochy, bo takie kompilowanie historycznych już trendów jest dla mnie z jednej strony objawem szacunku dla przeszłości i minionych pokoleń, ale też zarazem kontynuacją starych szlaków przez młodzież. Cheers!
Jeśli ktoś znał i lubił takie silne grupy sprzed trzydziestu z górą laty jak Canon, Raid, Green Rage, czy nawet najbardziej odpowiadający tu jako porównanie Abnegation z Pensylwanii, to młodziki z Divine Right dopasują się jak ulał do tej układanki.
Mam też pewną osobistą refleksję, bo ta sympatyczna płytka kończy się przyjazną gitarową balladką i nie mam innej konstatacji jak porównać ten band również do naszego X Respect X i naszego demo-epki „To all beings, to all life”. Również pięć utworów, zamykająca płytę gitarowa balladka i jednostronna dwunastka. To były takie wojownicze i militanckie czasy, a Divine Right duchem i dźwiękiem nas w nie przenosi.
I bym zapomniałem ten subkulturowo- barberski tytuł jednego z utworów „The X is yet to fade”!!!
Słuchamy w Jamie!