recenzja #475

dodano: 16 czerwca 2026

RECENZJA #475

Pizza Death- Lp „World doughmination” (Red Sauce Records) 2026

By Adam Szulc Barber czerwiec 2026

 

Australijskie dzikusy powracają z kolejnym, trzecim już albumem. Ich inspiracje są jasne dla każdego kto interesuje się kulturą i undergroundem lat osiemdziesiątych. Choć dla mnie i mojego pokolenia wychowanego w prelu, nie wszystkie konotacje są takie zupełnie oczywiste, bo pizza, która jest leitmotivem całej opowieści zespołu, była dla nas obecna tylko w amerykańskich filmach. Tym bardziej przywożenie jej do domu to pieśń przyszłości, bo u nas to dopiero początek lat dziewięćdziesiątych. Jednakże crossoverowe rytmy i jajcarskie teksty to już kumałem nawet wtedy, bo zasłuchiwałem się takimi kapelami na pęczki. Zatem Pizza Death wchodzi mi na gładko, ponieważ lubię łączniki pokoleniowe- te ponad czterdzieści lat inspiry to w końcu nie przelewki i panów z Pizza Death prawdopodobnie jeszcze nie było na świecie, choć tego nie jestem taki pewien, a poza tym „World doughmination” (co za genialny tytuł!!) to kawał porządnie skrojonej muzyki.

 

No właśnie jak to leci muzycznie? Również undergroundowe lata osiemdziesiąte, a więc klimaty S.O.D., Spazztic Blurr, Nuclear Assault, Cryptic Slaughter, Crumbsuckers, Wehrmacht, Ludichrist i tym podobne, żeby wymienić tylko kilka nazw dla zrozumienia tematu. Motywem przewodnim jest hardcore, metal, crossover i najważniejsza królowa stołu, czyli pizza. Jednak nie są to przepisy ani delektowanie się kolejnymi smakami. To Pizza jako humanoid, jako sztuczna, choć pewnie z naturalnych składników inteligencja, jako życie pozbawiające życia, czyli diabelskie nasienie w okrągłym kształcie, kwadratowym pudełku i trójkątnym kawałku. Pizza Death- nic dodać nic ująć!

 

Światowa ciastominacja to dwadzieścia szybkich numerów oscylujących na pograniczu starego trash metalu- takiego z „Kill ‘em all” - wymerdane z rzetelnym rzemieślniczym hardcorem z tego samego czasu- vide jedynka Suicidal Tendencies. Pyszne to jak uczciwy slice zapieczonego ciasta ociekającego sosem pomidorowym. Dla mnie, jeśli można, to tak jak muzyka Australijczyków- bez dodatków.

 

Surowo, szybko, bez krępacji i żenady z crustowym wokalem. Szybka i konkretna perka, która momentami wydaje się, że jest prosta, bo tu nie ma żadnych ściem, ale słychać, że kolega potrafi w te bębny. Do tego gitara w tempie, riffy solidne, choć powtarzalne i dopasowany basior. Solidna robota.

 

Świetne tytuły i świetne teksty. Dużo gry słów, mnóstwo pizzowych śmichów chichów, łączenie pop kultury z jedzeniem ciasta z serem i pomidorem oraz ogrom tytułowego słowotwórstwa na przykład w wolnym tłumaczeniu: Upiory czosnyfikacji, Więzienna szufla z zamrożonej pizzy, Krwawię serem, Przytulacz z twarzą pizzy i tym podobne kwiatki, które śmieszniej brzmią w języku Szekspira.

Fantastyczna płyta, bardzo polecam na porankowy rozruch.

Słuchamy w Jamie!

 

CoreTex x Pizza Death x Durabo

wróć do listy wpisów