recenzja #484
RECENZJA #484
Straight Ahead- Lp „s/t” (Revelation Records) 2026
By Adam Szulc Barber sierpień 2026
Nowy Jork to miasto muzyki, ale dla mnie nie tylko jakiejś tam muzyki, ale muzyki z gatunku Straight Edge Hard Core. Wszak to miasto, młodzi ludzie i klub CBGB’s sprawiły, że druga fala sxe wystartowała wtedy mocno z kopyta.
Zespół Straight Ahead, który powstał w 1986 roku na gruzach NYC Mayhem zawierał w swoim składzie kilka ówczesnych gwiazd tego światka. Zasilili go bowiem członkowie już wtedy zacnych grup Sick Of It All, Agnostic Front, Youth Of Today i Rest In Pieces. Zespół szybko zyskał popularność bezkompromisowym hardcorem, straightedge’owym etosem, surowością aranży i wykrzyczanymi frazami. Niby nic nadzwyczajnego w tamtym czasie, ale jednak Straight Ahead jakoś potrafił wyróżnić się z czeredy mu podobnych i szedł, jak sama nazwa wskazuje, prosto do przodu. Krótko później nagrali utwór na składankę „End the warzone” (wraz z Attitude Adjustment, Lärm i Pillsbury Hardcore), a rok potem ukazała się ich epka „Breakway”. Krótko po jej wydaniu zespół dokonał swego żywota…
Po latach, a dokładnie w tym roku, zacna wytwórnia Revelation Records wydała wszystko na jednym placku. Zatem na tym wspominkowym kompilacyjnym longplayu znajdziemy oprócz wyżej wymienionych nagrań jeszcze pięć niewydanych wcześniej utworów po części ze studia i po części z koncertu.
Jest to dwadzieścia kawałków prostego jak sierp tatowy hardcore’a, ale już nie w punkowej manierze, tylko ze spojrzeniem typu Positive Mental Attitude. Ja uwielbiałem to wtedy i wciąż, a te numery się nie zestarzały i płyną wartkim nurtem podobnych sobie kapel tamtego czasu. Jakkolwiek wszystko jest tu inne niż we wcześniejszych kapelach gatunku. Gitara jest bardzo siermiężna i najmniej nowoczesna, ale ta surowość dodaje uroku tym nagraniom. Znak ludzi, czasu i miejsca. Basior współpracuje z perkusją i mimo pozornego chaosu tworzą spójny beat, a ich tempo w niektórych momentach jest iście diabelskie, choć wciąż siedzące w hardcorze, a nie metalu. Do tego wokale stylizowane już trochę na to co wydarzy się za chwilę w muzyce, a chórki w takich utworach jak „Straight Ahead”, „Point of view” i „We stand” to zaczyny tego co chwilę później w straightedgeowych zespołach było już nader nagminne. Kiedy się nad tym zastanawiam to Straight Ahead może nie tyle co wyprzedzili epokę, ale byli jednymi z niedocenionych i nawet powiedziałbym nieodkrytych dla szerokiej publiczności prekursorów szybkiego sxe hardcore’a. Bo utwory zaiste są szybkie i krótkie, co rzecz jasna nie musi się podobać zwolennikom długich introdukcji, ale nam starym wyliniałym hardcorowcom jak najbardziej.
Kawał historii muzyki. Cieszę się, że Revelation Records odszukało i odkurzyło te nagrania i ostatecznie wydało ten album. Jak widać po mojej koszulce jestem zadowolony.
Na okładce lew, tak popularny w nowojorskim sznycie subkulturowym.
Dla mnie w czołówce płyt wydanych w 2026 roku.
Posłuchamy w Jamie po powrocie, a teraz napawam się N.Y.C!
CoreTex x Revelation Records x Reckless Records x Agnostic Front x Sick Of It All x Visit New York