recenzja #491

dodano: 22 września 2026

RECENZJA #491

Darek Dusza i Demony- Lp „Polska Republika Tekturowa” (Zima Records) 2025

By Adam Szulc Barber wrzesień 2026

 

Podczas mojego lipcowego pobytu w Sosnowcu na moim spotkaniu pojawił się Mateusz, basowy z gliwickiej grupy Darek Dusza i Demony. Darka Duszę znać trzeba, wszak to podpora fundamentalnych zespołów punkowo- rockandrollowego gatunku, których słuchałem przed laty, że wymienię Śmierć Kliniczna, Shakin’ Dudi, The Dudis i Absurd. Osobiście pana Darka nie poznałem, ale Mateusz przekazał pozdrowienia i płytę do recenzji.

Zatem słucham!

 

„Polska Republika Tekturowa” to dwanaście utworów sprawnego i dziarskiego punk rocka z wokalistką na pierwszym planie. Pełne animuszu utwory mogą się świetnie sprawdzić na koncercie, zwłaszcza wśród wyznawców oldschoolowego, choć nie jaskiniowego punk rocka. Momentami pojawiają się kombinacje dźwiękowe podobne do wcześniejszych projektów lidera grupy, ale też do motywów z Dead Kennedys („Zuo”). Są tu też chórki, które jak na przykład w „Postanowieniu” w nieoczywisty sposób podkreślają wokal Pauliny. Takie odbicia od punkowej reguły pokazują skąd to wszystko w zespole wyrasta i że stare pomysły mają sens w graniu ponadczasowej, ale nie zmurszałej muzyki, która bądź co bądź obchodzi pięćdziesięciolecie. Bo reguła regułą, a muzykę musi się chcieć słuchać, a żeby jej słuchać ktoś to musi dobrze rozegrać. Tutaj wyraźnie nóżka chodzi u słuchacza, bo panowie muzycy wiedzą o co kaman. W tych nagraniach sekcja rytmiczna nadaje potężny ton i to podstawowe tempo, dzięki któremu trzymają całą płytę w kupie. Jest to przez nich trzymane wzorcowo. Rzecz jasna gitara Darka jest na pierwszym planie i chyba nikt nie wyobrażał sobie, że może być inaczej. To ona właśnie potrafi w większości numerów porządnie przygrzmocić, ale też jak w „Alergii” słyszymy w niej ten stary dobry rockabillowy vibe, który pamiętamy jeszcze z tamtych zespołów sprzed lat z panami Dariuszem Dusza i  Ireneuszem Dudkiem na czele.

 

Najbardziej chyba lubię „Szubienicę”, która ma lekko połamany rytm i przypomina mi o rodzącej się w latach dziewięćdziesiątych scenie hardcorowej w Polsce. Tak się wtedy grało i kombinowało. A ciekawostką jest fakt, że i w tym i w kolejnych numerach („Co ludzie powiedzą?”, „P.R.T.”) słychać saksofon. To też odniesienie do początków polskiej punkowej fali sprzed czterdziestu ponad lat z okładem. Lubię wspomniane „Zuo” bo ma hardcorowy dryl i ten ognisty punkowy czad, w którym zakochałem się będąc młodzikiem.

 

Teksty są takie jak pisało się kiedyś w Polsce w pierwszej fali punk rocka. Jest w nich nieprzystająca do propagandowej rzeczywistości codzienność, podły świat, głupi ludzie, przywiązanie do wartości, których się nie przestrzega i niezgoda na dzisiejsze nowomody. Czasem dobrze posłuchać słów, które prosto z mostu walą między oczy i choć ta warstwa tekstowa nie jest bardzo wojownicza, ale raczej powiedziałbym subtelnie głaszcze pięścią po czole, to daje nam dużo do zrozumienia o spojrzeniu na życie śląskich punkowców.

 

Do tego dochodzi piękny winyl morskiego koloru w równie pięknej kopercie tej samej barwy. Oba optymistycznie nastrajają do odsłuchu „Polskiej Republiki Tekturowej”, a ja rad bym ich zobaczył gdzieś w okolicy na żywo. 

Słuchamy w Jamie!

 

ZIMA RECORDS x Darek Dusza i Demony

wróć do listy wpisów